3

Po 4 miesiącach przerwy

Ludwik C. Siadlak | Archives | Saturday September 13 2008

Uwaga. Ten wpis odbiega tematycznie od tych, które z reguły się tutaj znajdują. Dotyczy osobistych przemyśleń.

Niektórzy z Was już widać mocno stęsknili się za (rzadkimi) wpisami na tym blogu, bo dostałem kilka maili z pytaniami dlaczego kolejne się nie pojawiają.

Otóż spieszę z wyjaśnieniem. Ostatnie 4 miesiące stały pod znakiem offline’owego rozwoju. Dziesiątki przeczytanych książek, kilkanaście szkoleń i spotkań z bardzo ciekawymi ludźmi. (Pierwszy wniosek: Za firewallem też można się dobrze zabawić!).

Ostatni miesiąc natomiast spędziłem w trybie stricte edukcyjnym – jednak sesja to sesja. Tutaj również pojawiło się parę nowości. Rozpocząłem kilka nowych projektów (więcej o nich już wkrótce!) oraz zdecydowałem, że w tym roku udam się na urlop dziekański na mojej alma mater, a w międzyczasie napiszę pracę dyplomową na UJ.

Najbliższy rok “akademicki” będzie inwestycją w rozkręcenie firmy i progress w kilku innych zarówno zawodowych jak i prywatnych projektach. Niemniej, punkt “blogging on regular basis” znajduje się na liście moich noworocznych postanowień, wobec czego możecie spodziewać się kolejnych wpisów. I z pewnością będą bardziej typowe dla tego bloga niż ten (dwusetny, nomen-omen), który niniejszym kończę. :)

Ludwik C. Siadlak

Blogger, entrepreneur and social media coach working with business owners and politicians to make their dreams come true by coaching them how to conquer their worlds using a power of social media.
  • Kara-eska September 13, 2008 at 7:38 pm

    Świetnie, że wraca Pan do blogowania! Z niecierpliwością będę czekać na następne wpisy! :)

  • SzArAk September 13, 2008 at 8:01 pm

    niecierpliwie czekam na kolejne wpisy i mam nadzieje ze wszystkie plany uda sie zrealizowac ;)

  • kamitade November 16, 2008 at 11:53 pm

    Czy moglbys opowiedziec wiecej o swoich studiach na Oxfordzie? W jakim collegu studiujesz, w jakim trybie, itd.

    Zastanawiam sie nad podjeciem studiow i z checia dowiem sie czegos wiecej.